Jak znalazłem się w UK. Praca i życie.

Witaj.

Każdy marzy o czymś dobrym w życiu. Dla jednych osób istotna jest wartość materialna a dla innych spokój i akcepracja otoczenia. Czasem staramy się myśleć o dużych rzeczach lecz miejsce w którym się obracami nie daje nam wiele możliwości na rozwój i osiągnięcie naszego celu. Co jest powodem tego, że narzekamy na sytuację jaka nas uwiera a jednocześnie nic z tym nie robimy. To tak ja na przykładzie pewnego farmera i jego psa. Do fermera przychodzi znajomy i pyta się go dlaczego jego pies leży na drewnianym tarasie i skowyczy? Farmer odpowiada, że pod psem z drewnianej deski wystaje gwóźdź, który go kłuje. Ponownie pyta farmera dlaczego więc pies nie wstaje, farmer odpowiedział: Bo ten gwóźdź nie kłuje go wystarczająco mocno. Tak właśnie jest z ludźmi, wiedzą, że jest coś nie tak ale pomimo to tkwią w tej sytuacji z nadzieją że coś się zmieni.

Po próbach biznesowych na polskim rynku zdałem sobie sprawę, że plany i marzenia jakie miałem do zrealizowania były by nieosiągalne. Po prostu moje umiejętności  nie spotkały się z wynagrodzeniem adekwatnym do moich marzeń a jedynie z wynagrodzeniem rynku polskiego. Oznacza to, iż muszę zmienić miejsce wykonywanego zajęcia aby wynagrodzenie za godzinę mojej pracy spotkało się z zamierzonym. W tym akurat przypadku padło na Wielką Brytanię. Jest kilka powodów dlaczego padło na ten kraj a mianowicie:

  • znajomość języka w stopniu podstawowym(obecnie bardzo dobra)
  • stosunkowo tanie i szybkie loty samolotem
  • dobre zarobki i łatwość założenia firmy
  • łagodny klimat
  • zapotrzebowanie na pracowników wykwalifikowoanych
  • multikulturowość i otwartość na inne nacje
  • dobra opinia o polskich pracownikach

Po przeprowadzeniu badania rynku, postanowiłem jeszcze będąc w Polsce zaplanować jak znajdę się w Anglii i co będę dokładnie robił. Padło na zawód spawacza metodą Tig. Po kursie trwającym około 10 tygodni nauczyłem się wiedzy teoretycznej jak i praktycznej co pozwoliło mi podjąć pracę w zawodzie ślusarz-spawacz. Jeśli znamy angielski na poziomie komunikatywnym to bez problemu można zmieniać dość często pracę tak aby znaleźć taką która pozwoli się nam ciągle rozwijać. Obenie w UK jestem 4 lata i jest to moja 7 praca. Ciągle się rozwijam i puki co nie narzekam na zainteresowanie  ze strony agencji pracy, otrzymuje conajmniej kilka telefonów i emaili tygodniowo odnośnie pracy w obrębie 20 mil.

Średnia zarobków dla spawaczy w okolicach Londynu to pomiędzy 12-20 funtów za godzinę pracy brutto. Oczywiście można zarobić i więcej ale to już praca typowa jako kontrakt na rafineriach lub przy dużych projektach inżynieryjnych. Kontrakt taki trwa przeważnie od 3 do 12 miesięcy co jest fajną okazją na duży zastrzyk gotówni i możliwość życia przez kilka lat np w Tajlandii czy na Filipinach 😉

Jeśli jesteś spawaczem lub specjalistą w danej dziedzinie napisz do mnie poprzez formularz jeśli masz pytania gdzie szukać informacji i jak znaleźć pracę.

Życie w Anglii, plusy i minusy życia w Slough.

Slough z 8 piętra

Witam Ciebie na moim blogu poświęconym tematyce lifestylowej. W tym wpisie postaram się przybliżyć kilka perypetii z mojego życia w jednym z angielskich miast o uroczej nazwie Slough. A dlaczego uroczej nazwie, a to dlatego iż po przetłumaczeniu nazwy slough na język polski otrzymujemy słowa takie jak ”bagno”, “bajoro”, “martwicze części tkanek”. Jak sam widzisz nie brzmi to zbytnio ciekawie. Nie tylko nazwa miasta jest dla niektórych osób silnie odpychająca ale również opinia innych osób o tym mieście. Na forach interntowych jak i grupach na FaceBooku jest masa opini na temat jak to jest źle, brzydko , ciemno, polsko etc. A nagle po wyprowadzce z tego miasta świat staje się jaśniejszy, lepszy i w ogóle super, czy aby na pewno? Moja opinia jest subiektywna i oparta na moim doświadczeniu więc napiszę kilka minusów mieszkania w Slough oraz kilka plusów:

Minusy:

  • Wysokie ceny nieruchomości.
  • Częste kotki w centrum(jak w każdym centrum).
  • Dosyć brudno na ulicach.
  • Dość częstym widokiem są bezdomni pijący alko.

Plusy:

  • Dość duża liczba Polaków i innych nacji.
  • Możliwość znalezienia pracy znając podstawowy angielski a czasem nie znając go w ogóle.
  • Polskie usługi oraz produkty spożywcze i restauracje z polską kuchnią.
  • Największe zagłębie przemysłowe w Europie.
  • Szybkie połączenie do Londynu.

Jak widać moim zdaniem plusy i minusy mogą dla innych osób być odwrotnie interpretowane bo na przykład minusem może być obecność sporej ilości rodaków i chęć ucieczki przed nimi. Jaki jest tego powód, że osoby uciekają ze swojej ojczyzny po to aby znów uciekać od polskiego sąsiedztwa na obczyźnie? No właśnie tutaj poruszę kolejny temat zawarty w tytule tego posta a mianowicie postawa.

Gdziekolwiek nie jesteś i z jakąkolwiek zmagasz się trudnością liczy się twoja postawa. Determinuje ona twoją siłę i charakter, motywuje i pcha do przodu. Pamiętam to jak dziś kiedy przechadzając się po High Street w Slough w niedzielne przedpołudnie szedłem za dwiema rodaczkami. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że z ust jednej z nich wypłynęły te słowa: „wiesz byłam dziś ku.wa w kościele…” Jak widać perfekcyjne dobranie słów w tej wypowiedzi wywołało uśmiech na mojej twarzy. Nie wiem jaka byla postawa obu tych pań natomiast moja była wtedy dość silna bo wiedziałem dokładnie jakimi osobami chcę się otaczać i to ode mnie zależy z kim przebywam i rozmawiam. Jeśli więc chcesz aby w swoim życiu czy sytuacji w której się znajdujesz nastąpiły pozytywne zmiany to liczy się Twoja postawa. Nikt Ci jej nie jest w stanie odebrać ale musisz jej strzec i pielęgnować ją. Zmieniając swoją postawę zmieniasz również swoje otoczenie i podam to na przykładzie:  Jeśli jesteś w towarzystwie które plotkuje na temat każdej osoby po prostu przestań być tego uczestnikiem, wyjdź na spacer, weź dobrą książkę i zacznij czytać. Jest to ważne gdyż plotkowanie na temat innych osób nie jest celem Twojego życia. Co innego jeśli dyskusja na temat osoby jest produktywna warto zadawać właściwe pytania np: „jak on/ona do tego doszedł, co spowodowało, że znalazł się właśnie w tej sytuacji”. Pamiętaj, że w zadawaniu właściwych pytań jest magia.

Pamiętaj,  że nie ważne gdzie jesteś a ważne dokąd dążysz. Dbaj o swoją pozytywną postawę i aby zmienić świat wokół Ciebie zacznij właśnie od SIEBIE.

Elektryczne samobalansujące się kółko i ukradziony składak.


Jakiś czas temu dokonałem zakupu pewnego gadżetu, który wydawał się dość ciekawym rozwiązaniem na transport po centrum miasta ale o tym później…

Mając dość korków w trakcie dojazdu do pracy postanoowiłem kupić rower. Do pracy dojeżdżałem około 1,8 mili czyli lekko ponad 3 kilometry w jedną stronę. Miasto jakich wiele w UK jest dość płaskie wiec idealne dla amatorów jazdy rowerem.

Z powodu na brak miejsca w mieszkaniu postanowiłem kupić składak, mieścił się bez problemu w bagażniku mojego auta nie zajmując wiele miejsca. Jak wiadomo w Anglii każdy rower zmiania właścicieli wielokrotnie nie koniecznie w legalny sposób tak stało się i z moim. Wyjąłem rower z bagażnika i przypiołem do barierki na noc w bloku mieszkanym zamykanym na kod. Wcześniej słyszałem o takich akcjach jedynie z opowieści ale jakie było moje zdziwienie gdy wstając rano mój rower zginął bezpowrotnie. Nie pomogła mu nawet wzmicniona blokada antykradzieżowa. Tak więc jeśli masz rower w Anglii i parkujesz go poza mieszkaniem to wiedz że już go nie masz.

Sytuacja ta i wielkie rozczarowanie po kradzieży roweru zmusiła mnie do kupna elektrycznego koła. Jest to dość małe i całkiem mocne urządzenie. Moge zabrać je praktycznie wszędzie, zasięg na jednym ładowaniu to jakieś 4-5 km i czas ładowania do pełna to jakieś 45-60 minut. Spojrzenia i zaczepki przechodniów bezcenne no ale aby nie obyło się bez wstydu należało by potrenować.

Potrzebna będzie jakaś ściana i wygodne ubranie gdyż o ile balansowanie przód-tył odbywa się automatycznie o tyle balans na boki trzeba wytrenować. Mnie zajęło to około 5 dniu po pół godziny, no właśnie dlaczego tylko pół godziny dziennie? Po prosty jest to męczące na początku.

Jak wszystko na początku jest trudne zanim stanie się łatwe

O czym ten blog?

Witaj.

Na tym blogu znajdziesz wiele informacji lifestyle’owych, przeleję tutaj część mojej wiedzy oraz doświadczenia opierając się na doświadczeniach z życia w kilku krajach.

Jeśli będziesz mieć jakiekolwiek pytania to zachęcam Cię do napisania w komentarzu jakiego rodzaju informacje chciałbyś zobaczyć na tym blogu.

Pozdrawiam.

Początek

Witam Cię na mojej stronie, bądź moim gościem.

Jak pewnie wiesz, początki są zawsze trudne.

Jeśli chcesz gdzieś dojść to pamiętaj, że perfekcyjne zwlekanie Cię tam nie zaprowadzi. Musisz zrobić ten pierwszy krok nawet jeśli będzie niezdarny bo na koniec dnia będziesz jedyną osobą która jest tego świadoma.

Pochodzę z małej miejscowości w okolicach Kielc a dokładniej Cząstkowa Starego z Gór Świętokrzyskich. Tak jestem osobą ceniącą sobie wolność i niezależność z zamiłowaniem do przyrody. Większość swojego dzieciństwa spędziłem pomagając rodzicom w pracy w gospodarstwie rolnym. Doświadczenie to dało mi szacunek do ludzi, natury oraz pokazało jak bardzo jesteśmy zależni od systemu gospodarczego. Mając dobrze funkcjonujące gospodarstwo rolne nie umrzesz z głodu, zawsze planujesz zapasy na kilka miesięcy na przód chociaż tezaz powoli się to zmienia na gorsze. Cierpliwość to cecha osób związanych z rolnictwem bo pracujesz w odpowiednim cyklu rocznym czekając na plon. Można to porównać do biznesu gdyż tak jak w biznesie masz odpowiednią liczbę różnych kroków do wykonania w odpowiednim czasie, musisz to pielęgnować, czasem i w nocy kiedy wszyscy śpią aby twój biznesz czy plon urósł.

Po ukończeniu Technikum jako energo-elektronik z wysoką średnią ocen za całe 5 lat  przyszedł czas na studia. Tutaj okazało się, że budownictwo na PŚ w Kielcach nie było udanym wyborem więc tuż po 1 semestrze nieudanych stódiów wyjachałem do dużego miasta stołecznego spróbować swych sił w marketingu na „zimnym rynku” sprzedając perfumy. Mając dość ciekawe rezultaty z tym związane niestety przez uszkodzenie auta musiałem powrócić na pierwszy rok nowych studiów tym razem w kierunku podobnym już jako teleinformatyk czyli połaczenie elektroniki i informatyki z programowaniem włącznie. Bardzo miło wspominam ten czas.

Już w trakcie studiów pracowałem na myjni samochodowej dorabiając po zajęciach na uczelni i w weekendy. Już wtedy wiedziałem, że pracując dla kogoś nie będzie mnie stać na wiele a w szczegulnoścu w branży uzależnionej od pogody. Miałem okazję jeździć bardzo luksusowymi autami, w niektórych już nawet brakowało drążka zmiany biegów jak Mercedes S klasa i BMW Seria 7. zastanawiało mnie wtedy skąd ci ludzie mają tyle pieniędzy skoro kupują auta w cenie dużego mieszkania. Mając tą myśl w głowie za odłożone pieniądze postanowiłem kupić pierwszy odkurzacz piorący na raty które płaciłem siostrze i już po kilku tygodniach spłaciłem go. Rekordowy dzień piorąc auta dał mi tyle pieniędzy co miesięczna wypłata przeciętnej osoby na kasie w markecie w 2007 roku. Ciągle marzyłem, że czeka na mnie coś lepszego i co się okazało, zadzwoniłem do mojego kolegi i on pochwalił się nieskromnie, że to co ja zarobiłem w mój najlepszy dzień piorąc meble i auta od rana do późnego wieczora on zarobił 3 krotność tego siedząc wygodnie w biurze tradingowym. Miałem wtedy wybór aby to olać i powiedzieć, że ściemnia i po prostu z zazdrością zmienić temat i zakończyć konwersację. Zrobiłem najlepszy z możliwych kroków czyli zadałem odpowiednie pytanie tak jak uczyli mnie w sprzedaży perfum na ulicy Wa-wy i odpowiedź doprowadziła mnie tam gdzie chciałem.

Na temat Day Tradingu prawdopodobnie wypowiem się w innym wpisie, natomiast wtedy zobaczyłem świat dużych pieniędzy i zrozumiałem, że nie koniecznie ciężką pracą fizyczną można się dorobić fortuny. Gdyby tak było to nie powstały by koparki a jedynie związki zawodowe kopaczy dołów. Day Tradingiem zajmowałem się 2,5 roku, pozniej założyłem firmę sprzątającą niestety rynek nie był gotowy na moje usługi i nie dlatego że byłem za drogi a dla tego że znalazł się ktoś kto przebił moją ofertę nie koniecznie niską ceną… nazywamy to korupcją. Nie chciałem wchodzić na tę ścieżkę i odrobinę podłamany i zniesmaczony zacząłem rozglądać się za innym rynkiem, padło na Anglię i tak tutaj trafiłem. Czym się tutaj zajmuję napiszę już wkrótce…

Miłego czytania i oglądania 🙂